Ludzie listy piszą...

 

Strona główna
Podlasie
Turystyka aktywna
Miejscowości
Galerie
Dla turysty...
Linki

 

 

Postanowiłem w tym miejscu zebrać odpowiedzi, jakie udzielałem piszącym do mnie w różnych sprawach internautom, wychodząc z założenia, że takie "praktyczne" wskazówki mogą przydać się również innym osobom. Wybrałem tu kilka najbardziej moim zdaniem interesujących maili (po odpowiedniej edycji); dział będzie oczywiście rozbudowywany, jeśli pojawią się kolejne warte w nim umieszczenia tematy.

 

I. Rejs po Bugu - "Z grupą zorganizowaną będę przebywała w Kodniu. Chcielibyśmy zorganizować rejs statkiem po Bugu ..."

 

II. Nad Bugiem - "Wybieram się na 3 dni pierwszy raz na Podlasie - w okolice Gnojna, Bubla Starego, Borsuków. (...). Szukam takich "klimatycznych" miejsc..."

 

III. Zabuże i okolice - "Planuję rajd turystyczny w okolicach Zabuża. Na pewno przejdziemy ścieżkę turystyczna "Trojan"..."

 

IV - Fort w Koroszczynie - "Planuję zorganizować wyjazd do Koroszczyna. Chciałabym dowiedzieć się, jak dotrzeć do fortów..."

 

V. Mapy Podlasia - "Szukam map Pd. Podlasia..."

 

VI. Wiatraki na Podlasiu - "Szukam informacji o podlaskich wiatrakach..."

 

I. Rejs po Bugu - "Z grupą zorganizowaną będę przebywała w Kodniu. Chcielibyśmy zorganizować rejs statkiem po Bugu ..."

 

"...Jeśli zaś chodzi o rejs statkiem, to niestety sprawa nie jest taka prosta... W ogóle jest to chyba jeszcze niezbyt wykorzystany atut regionu - a szkoda. W bezpośrednich okolicach Kodnia wg. moich wiadomości nie ma możliwości rejsów statkiem po Bugu (oczywiście mogę się mylić...)

Na szczęście stosunkowo niedaleko (30-40 km?), w Serpelicach, takowe rejsy wycieczkowe się odbywają. Dojazd do Serpelic z Kodnia jest bardzo prosty - wystarczy cały czas jechać na pn. tzw. "nadbużanką", biegnącą równolegle wzdłuż Bugu przez Terespol,  Neple, Janów Podlaski, Bubel, Gnojno i Borsuki.

Na stronie http://serpelice.pl/ w dziale "Rekreacja i rozrywka" znajdują się informacje o dwóch statkach wycieczkowych (jeden jest własnością prywatną, drugi należy do ośrodka "Urocza"- http://www.urocza.pl/) - jeden przewozi do 12 osób, drugi do 15, oba po 5 zł/osobę. Na stronie Serpelic są też zdjęcia obu "statków" (i jedna fotka u mnie w galerii - Bug w okolicach Serpelic - zdjęcie na dole strony) oraz kontakt telefoniczny. Jest tam informacja, że łodzie  "w sezonie w weekendy czekają na chętnych przy plaży (w Serpelicach)", ale niewykluczone, że istniałaby możliwość ich zamówienia bliżej Kodnia...

Co do kierunków rejsu - najciekawszy odcinek Bugu (tzw. przełom, gdzie rzeka "przebiła się" przez pasm dawnych wzgórz morenowych a strome urwiska dochodzą do 30 m) zaczyna się w górę rzeki od Serpelic - w Gnojnie i ciągnie się na pn. co najmniej aż do Drohiczyna. Chociaż oczywiście na całym swym odcinku - również w okolicach Kodnia - rzeka jest niezwykle malownicza. Liczne meandry, zakole, starorzecza, porośnięte dziką roślinnością brzegi - to wszystko tworzy niepowtarzalny klimat...

Dodam tylko jeszcze, że o wiele lepiej wygląda zagospodarowanie Bugu pod względem turystyki kajakarskiej. W większości ośrodków można wypożyczyć kajaki (np. we wspomnianej "Uroczy" aż 22) a na Bugu istnieje specjalny szlak kajakowy, którego częścią są m.in. stanice w Neplach i Gnojnie.

PS: Tak właśnie sobie teraz pomyślałem, że ew. dobrym źródłem informacji mogłaby być też dyrekcja Parku "Podlaski przełom Bugu" (obejmuje dolinę Bugu od Nepli aż po Mężnin):

ul. Piłsudskiego 10, 21-505 Janów Podlaski, tel. (083) 341-37-35, e-mail: kumak@podlaskiprzelombugu.pl


lub Centrum Informacji Turystycznej w Białej Podlaskiej:
Biała podlaska, ul. Warszawska 11, tel. 342-62-89, fax. 342-24-81, e-mail citibialapodlaska@do2.pl

 

II. Nad Bugiem - "Wybieram się na 3 dni pierwszy raz na Podlasie - w okolice Gnojna, Bubla Starego, Borsuków. (...)
 

"Informacji a zabytkach mnóstwo, ale np. dla mnie przydałoby się też może trochę informacji o miejscach, które są może nie tak interesujące z turystycznego punktu widzenia, ale mają niepowtarzalny klimat, urok i nastrój. Takich właśnie szukam. Wybieram się na 3 dni pierwszy raz na Podlasie - w okolice Gnojna, Bubla Starego, Borsuków. Może by mi Pan doradził, jakieś miejsca w powyższej okolicy - takie właśnie "klimatyczne i nastrojowe" - łatwy do zaobserwowania podczas tak krótkiego pobytu "ginący świat" - kultury, przyrody. Byłbym bardzo wdzięczny. W oficjalnych informatorach nikt się nie zajmuje takimi "drobiazgami".

O powyższych miejscowościach słyszałem kiedyś w radiu, że maja taka właśnie atmosferę i są warte odwiedzenia - stąd też tam właśnie się wybieram. Tylko nie potrafię na razie znaleźć tych "perełek" w okolicy w której będę. Liczę bardzo na pomoc i sugestie... Kto jak kto, ale Pan na pewno zna Podlasie jak własną kieszeń.

Maciej S."


 

"...Rzeczywiście, obszar Przełomu Bugu to okolice pod wieloma względami niepowtarzalne, warte odwiedzenia. Wspaniała przyroda, cudowne widoki i rozmaite możliwości wypoczynku. Postaram się więc opisać przynajmniej najciekawsze miejsca, które warto zobaczyć. Ale zaznaczam - Dolina Bugu to miejsce, które poznawać można naprawdę bardzo długo. :) "Miejsc niepowtarzalnych" jest wiele, chociaż zapewne każdy zapamięta z Podlasia coś innego.
 

Co tworzy "klimat" tych okolic? Niewielkie wioski z drewnianą zabudową, rozrzucone malowniczo wśród morenowych wzgórz. Specyficzny mikroklimat, dziko meandrujący Bug, jego powoli zarastające starorzecza, nienaznaczona ludzką ręką przyroda - nadrzeczne zarośla, lasy, rozległe łąki. Może wydać się to nieprawdopodobne, ale tak naprawdę wystarczy zejść gdziekolwiek z głównej drogi (tzw. nadbużanki) i po prostu iść przed siebie... Naturalnie, nie ograniczę do tego swoich porad :)
 

Więc po kolei. Stary Bubel to oczywiście zabytkowa cerkiew z XVIII w. Z drogi z Janowa Podlaskiego, na skrzyżowaniu, rozpościera się naprawdę piękna panorama na dolinę Bugu (w tym miejscu może powinienem wyjaśnić, że to wszystko co widzimy w krajobrazie to efekt działalności lodowca i rzeki Bug. Bug właśnie na wysokości Gnojna torował sobie drogę przez najwyższą część wzgórz morenowych; rozległa pradolina, skarpy, itd. są pozostałością tej działalności).

W Gnojnie oprócz XIX-wiecznej cerkwi prawosławnej koniecznie trzeba wejść na szczyt skarpy, która osiąga w tym miejscu prawie 30 m (!). Jej szczyt (z którego zdjęcia są prawie na wszystkich folderach :) znajduje się tuż za Gnojnem. Jadąc od Janowa trzeba przejechać wieś, zaraz za nią asfaltowa droga zacznie wspinać się pod górę. W tym miejscu należy znaleźć piaszczystą dróżkę w prawo z asfaltu, w okolicach niewielkiej polanki (niestety, ten najbardziej "popularny" punkt widokowy nie jest w żaden sposób oznakowany...). Ze skarpy można zejść nad samą rzekę.

Można też w samym Gnojnie znaleźć jakiś zjazd nad Bug i iść (lub jechać rowerem) jego brzegiem aż do Borsuk (lub wspiąć się na skarpę znad rzeki). Sam przejechałem ten odcinek rowerem, od stanicy harcerskiej. Wąska ścieżka prowadzi przez prawie bezludne okolice, z rzadka tylko odwiedzane przez wędkarzy. Trasa biegnie najpierw na pn.-zach., by potem łagodnym łukiem zakręcić na pd.-zach. Nad samą rzeką biegnie aż do uroczego starorzecza "Konik" na wysokości Borsuk, dochodząc do niewielkiego drewnianego mostku. Tutaj kończy się prosta trasa, można więc albo próbować szukać wśród łąk drogi nad Bugiem do Serpelic (ja się zgubiłem :) albo cofnąć się kawałek w stronę krawędzi lasu, wzdłuż której prowadzi droga do położonego pomiędzy Gnojnem a Borsukami dworku "Zaścianek".

Trochę zdjęć z tych okolic znajdzie Pan na stronach Ali i Jacka Pyzowskich (cykl powstały podczas pobytu we wspomnianym już "Zaścianku") - http://www.pyzowski.webd.pl/podlasie/index.html

Z drogi Borsuki - Gnojno, nieopodal skrętu o 90 stopni, również rozciąga się rozległa panorama (jedyna, której zdjęć nie mam w swojej galerii). W samych Borsukach, na wzgórzu obok skrętu do Serpelic, również znajduje się ciekawy punkt widokowy.
 

Ja osobiście sugerowałbym odwiedzenie jeszcze przynajmniej niektórych ciekawych miejscowości w najbliższej okolicy. Zależy to oczywiście m.in. od czasu, jakim będzie Pan dysponował i ew. od posiadania własnego środka transportu. Ze swojej strony polecałbym zabranie roweru, który przy zwiedzaniu tak niewielkiej okolicy może śmiało zastąpić nawet samochód. Pozwala np. przejechać opisaną trasę nad Bugiem, zaoszczędzić sporo czasu (chociaż komunikacja autobusowa też funkcjonuje) i zobaczyć bardziej rozległy teren. Myślę, że latem można by spróbować wypożyczyć go w którymś z ośrodków wczasowych (może "Elermet" w Serpelicach?).

Na wchód od Borsuk znajdują się Serpelice, znana miejscowość wypoczynkowa z doskonale rozbudowaną bazą (szczególnie najbardziej wysunięty na pn. ośrodek "Elermetu", z otwartym basenem, kręgielnią i siłownią). Nieopodal centrum wsi położona jest ładna, szeroka plaża; w samej wsi - regionalna ciekawostka, "kalwaria podlaska", z malowniczo położonymi w sosnowym lesie, pośród wzgórz stacjami drogi krzyżowej (na przeciwko drewnianego klasztoru Kapucynów). Dawniej, kiedy latem bywałem w Serpelicach, lubiłem spacerować po okolicznych lasach, poprzecinanych jarami i wzniesieniami... (za "Elermetem" kończą się ośrodki wczasowe, we wsch. ogrodzeniu jest prowadząca do lasu bramka).
Jadąc przez Serpelice na pn. dojedziemy do prowadzącej w prawo drogi do Zabuża. Znajduje się tam ładny, prywatny zabytkowy dworek (obecnie hotel). Niedaleko jest też promowa przeprawa do położonej po drugiej stronie Bugu znanej historycznej miejscowości - Mielnika.

Ale przede wszystkim chciałbym polecić inną rzecz - ścieżkę przyrodniczą przez rezerwat Zabuże. Zaczyna się przy drodze na pn. od Zabuża, przy tablicy informacyjnej (zdjęcie na stronie). Pozwala zobaczyć m.in. wyżłobione przez wodę w morenowych wzniesieniach wąwozy, głazowiska, starodrzew dębowy, potem schodzi nad Bug i starorzecze Trojan. Wygodnie jest przejechać ją rowerem, pieszo to 3-4 g., rowerem - do 1,5 (duża część po wygodnej, piaszczystej drodze). Myślę, że jeśli ktoś chce zobaczyć "przełom Bugu" w miniaturze, to jest to najlepszy sposób.

Wart zobaczenia jest też Janów Podlaski, głównie ze względu na słynną na cały świat (to nie przesada :) stadninę konia czystej krwi arabskiej. W połowie sierpnia odbywają się tam pokazy i aukcja, przyciągająca gości z całego świata (milionerów, szejków arabskich, gwiazdy, itp.). Natomiast poza sezonem teren stadniny jest na ogół otwarty dla zwiedzających. Choć nie zawsze da się wejść do stajni, to przy ładnej pogodzie przez cały dzień na okolicznych łąkach można do woli podziwiać te piękne konie. Dojazd do Janowa drogą asfaltową z Bubla na pd., stadnina jest na pn.-wsch. skraju wsi (na tzw. Wygodzie).

Oprócz stadniny w Janowie m.in. ruiny zamku biskupów łuckich, barokowy zespół pokatedralny (związane z A. Naruszewiczem), ścieżka przyrodnicza nad Bugiem (dokładny opis w dziale turystyka aktywna, przebiega przez rezerwat "Łęg Dębowy, ciekawostka - śródleśne wydmy) i Galeria Autorska M. Falkiewicza (znany na Podlasiu artysta i miłośnik koni, galeria w zabytkowej kamienicy gromadzi oprócz prac autora eksponaty z Podlasia).

Polecić chciałbym jeszcze jedno miejsce, choć dość oddalone od Gnojna i Borsuk - Neple. Zwane nie bez racji "Szwajcarią podlaską" Neple są miejscem wyjątkowym. Położone w pobliżu ujścia Krzny do Bugu, otoczone lasami i wzgórzami morenowymi, mieszczą jedną z głównych atrakcji Podlasia - rezerwat Szwajcaria Podlaska. Na jego terenie spływające z wzgórz wody opadowe utworzyły sieć głębokich, potężnych wąwozów; odcięte od głównego nurtu meandrującego Bugu starorzecza są miejscem lęgowym rzadkich gatunków ptaków a na szczycie skarpy jest piękny punkt widokowy. Przez rezerwat przebiega ogólnodostępna (ale tylko pieszo, rowery można zostawić w Neplach) ścieżka przyrodnicza (początek nieco na pn. od wsi, dobrze oznakowana, dokładny opis u mnie na stronie).

Na wschód od wsi (dochodzi tam ścieżka) na wzgórzu jedyna w regionie wieża widokowa (piękna panorama!) i tajemniczy, osnuty legendą kamień, zwany "kamienną babą". W samych Neplach pozostałości cennego założenia pałacowo-parkowego (związane m.in. z carem Aleksandrem I i J.U. Niemcewiczem). Dojazd z Janowa nowo oddanym do użytku odcinkiem "nadbużanki" przez Krzyczew.
 

Jeśli zaś chodzi o praktyczne strony pobytu - dojazd samochodem jest dość prosty, dotrzeć można też jadąc koleją do Białej Podlaskiej, a stamtąd autobusem. Co do noclegu - oferta regionu jest naprawdę bogata, "na każdą kieszeń". Można się zatrzymać m.in. w tak modnych ostatnio "hotelach-dworkach" (wspomniane już Zabuże i "Zaścianek" w Borsukach, dworek "Bubel Łukowiska" oraz "Uroczysko Zaborek" k. Janowa - prawdziwy skansenem, położony w uroczej okolicy, nocleg w odrestaurowanych zabytkach budownictwa drewnianego z regionu), czynnych w sezonie ośrodkach wczasowych (głównie Serpelice, różna klasa), licznych gospodarstwach agroturystycznych czy po prostu postawić namiot u jakiegoś gospodarza (pole namiotowe jest chyba w stanicy wodnej ZHP w Gnojnie). Wiele ofert (dojazd, ceny, itd.) jest dostępnych w sieci - zbiór linków na mojej stronie.
 

Nie mogę się oprzeć pokusie, i nie wspomnieć o położonych już zupełnie daleko od Gnojna (też nad Bugiem, na południu regionu) takich miejscowościach jak Kostomłoty (jedyna w Polsce cerkiew neounicka), Jabłeczna (piękny monastyr - klasztor prawosławny), Sławatycze i Hanna (też cerkwie), Kodeń (znane barokowe sanktuarium, jedyna w Polsce murowana późnogotycka cerkiew) czy Zastawek i Studzianka (unikatowe mizary - cmentarze tatarskie). Położone na uboczu popularnych tras są to nie tylko atrakcje turystyczna, ale też "miejsca z klimatem", o jakie Pan pytał. O ile pn. Podlasie to głównie dzika, nieskażona przyroda, o tyle pd. to przede wszystkim niezwykła mozaika kultur, religii, historii. Ale to już chyba pomysł na inny wyjazd... :)
 

Dodam jeszcze tylko, że przez okolice nadbużańskie prowadzą dwa szlaki - czerwony-pieszy (chociaż ja przejechałem go rowerem) i niebieski-kolarski (po prostu po głównej drodze asfaltowej - "nadbużance"). Cześć szlaku czerwonego będzie dokładnie pokazana na mapie, którą wkrótce wyślę.

Ciekawą opcję poznawania tych terenów jest spływ kajakiem po Bugu (można płynąć jeszcze do Bugu Krzną z Białej, stanice wodne po drodze w Woskrzenicach, Neplach, Gnojnie). Miłośnikom jazdy konnej warto polecić ośrodek M. Falkiewicza w Janowie.
 

Cóż, trochę się rozpisałem ;) ale w końcu zawsze miło się opowiada o znanym sobie temacie. Mam nadzieję, że w tym pisanym "na gorąco" mailu opisałem najciekawsze miejsca. Sporo przydatnych informacji jest nie tylko w rozbudowanych ostatnio przez mnie działach "Linki" i "Dla turysty...", lecz również na innych lokalnych stronach (ciekawe zdjęcia, sporo historii; te informacje w sieci są - chociaż tylko u mnie zebrane "kompleksowo" :) .

Jeśli byłyby jakiekolwiek wątpliwości, pytania, itp. proszę śmiało pisać - z przyjemnością odpowiem.
 

I jeszcze takie małe podsumowanie - mam nadzieję, że nie dublowałem tu informacji "turystycznych". W liście było pytanie o miejsca mające urok, nastrój, klimat. Cóż... wiele z nich ukrytych jest wśród nadbużańskich pól, łąk i lasów (świetny przykład to opuszczony drewniany dom ze zdjęć p. Pyzowskich, galeria "ginący świat"), do wielu nie dotarłem. Czasami wystarczy przejść się wzdłuż Bugu, przez jakiś las, lub po prostu pospacerować po wsiach (poza sezonem wymarłych), by jakieś odkryć. Jeszcze raz polecam rez. Zabuże, Bug k. Gnojna, punkty widokowe, Janów, Neple. Ale tak naprawdę to prawie każde miejsce nad Bugiem... :)"
 

III. Zabuże i okolice - "Planuję rajd turystyczny w okolicach Zabuża. Na pewno przejdziemy ścieżkę turystyczna "Trojan". Chciałabym prosić o pomoc w zaplanowaniu innej wycieczki z Mierzwic...

Iwona"

 

"Przede wszystkim, odnośnie ścieżki Trojan - nie jest ona jedyną w tym rejonie. Jadąc z Mierzwic na pd., tuż przed starorzeczem Trojan (od którego ścieżka bierze swoją nazwę), dotrzemy do początku ścieżki biegnącej po rezerwacie Zabuże. Tablice początkowe są po prawej, trudno minąć ten punkt. Zgodnie z informacjami na stronie Nadleśnictwa Sarnaki o ścieżce „jej kształt to pętla o długości trasy wynoszącej około 4 km, którą zwiedza się w czasie 2-3 godzin” (na stronie powiatu Łosice podane jest 6,5 km, zapewne razem z dodatkową częścią). Jej główne atrakcje to piękny starodrzew dębowo-sosnowy, głębokie wąwozy wyżłobione przez spływające do Bugu wody opadowe czy głazy narzutowe. Trochę zdjęć rezerwatu i mapa ścieżki na mojej stronie (w dziale turystyka aktywna).

 

Ścieżka „Trojan” (na stronie powiatu podają jej długość - 6,4 km) prowadzi de facto wzdłuż szlaku czerwonego (o którym będzie mowa za chwilę). Zaczyna się przy tej samej drodze co ścieżka po rezerwacie, kawałek dalej na pd. Za starorzeczem od asfaltu odchodzi w lewo piaszczysta droga (jest tam też chyba drogowskaz na przeprawę promową). Na mapce, którą przesyłam w załączniku, widać że w kilku miejscach ścieżka odchodzi od szlaku. Niestety, jej trasa nie jest specjalnie oznaczona (chyba że w tym roku coś się zmieniło), więc chcą np. dotrzeć do widocznych pomiędzy Trojanem a Zabużem starorzeczy musimy sami znaleźć właściwą drogę. Cóż, myślę że dzięki temu wycieczka jest ciekawsza :)

W każdym bądź razie jest to bardzo atrakcyjny przyrodniczo teren. Malownicze starorzecza (zdjęcia w galerii), meandrujący Bug, rozlegle łąki - to wszystko warto zobaczyć. Zarówno szlak czerwony (tzw. „nadbużański”, który, jak widać na mapce, biegnie praktycznie nad samą rzeką) jak i ścieżka (której teoretyczna trasa powinna biec mniej więcej równolegle do szlaku) spotykają się na pn. skraju wsi Zabuże, tuż koło zespołu pałacowego. Jest to obecnie własność prywatna, po odrestaurowaniu pełni funkcje turystyczne; do pałacyku prowadzi ładna aleja (zdjęcia pałacu również na stronie). Z Zabuża do początku ścieżki można wrócić asfaltem (najpierw piaszczystą drogą na pd.-zach, przez wieś; dochodząc do asfaltu skręcamy w prawo i idziemy już cały czas przez las) lub trasą nad Bugiem (np. jeśli najpierw szliśmy nad rzeką, teraz możemy wrócić przez łąki).

Poza tym obie trasy można połączyć - ścieżka po rezerwacie wychodzi na drogę niedaleko miejsca, gdzie zaczyna się Trojan.

 

Jeśli zaś chodzi o pomysł na wycieczkę z samych Mierzwic... Niestety, w zeszłym roku podczas swoich wakacyjnych wyjazdów najdalej na pn. dotarłem właśnie do rezerwatu Zabuże, tak że w tej chwili nie mam nawet map i pełnej orientacji w tej części doliny Bugu, poniżej Zabuża. Choć teren doliny zdołałem wyczerpująco (tak przynajmniej sądzę :) opracować i opisać na stronie od Hanny na pd. przez tak ciekawe turystycznie miejscowości jak Kodeń, Kostomłoty, Terespol, Neple, Krzyczew, Janów, Borsuki, Gnojno aż po Serpelice, to niestety po prostu zabrakło mi czasu na penetrację północnych „rubieży” Pd. Podlasia. Niewątpliwie okolice Mierzwic - Sarnaki, Kózki czy Miężnin zasługują na poznanie i swoje zaległości względem nich postaram się w tym roku nadrobić.

 

Tymczasem mogę od siebie polecić przynajmniej kilka stron www, dotyczących nieobecnych na mojej stronie obszarów:
- http://www.dolinabugu.siedleckie.pl/ - strona zatytułowana jak najbardziej adekwatnie do zawartości - „Dolina Bugu w okolicach wsi Mierzwice” :)
- http://www.sarnaki.pl/ - strona gminy Sarnaki - jest tu m.in. mapa okolic Mierzwic a w „Informatorze” rozkład jazdy PKS (chociaż nie potrafię powiedzieć, na ile aktualny)
- http://www.mielnik.com.pl/ - strona gminy Mielnik (to jedna z najciekawszych miejscowości w okolicy, niestety po drugiej stronie rzeki - prom w Zabużu nie zawsze kursuje)
- http://www.losice.pl/- strona powiatu łosickiego (jest tu m.in. baza adresowa i mapa całego powiatu)
 

Wracając natomiast do wspomnianego szlaku turystycznego... Jest on oznaczony kolorem czerwonym i biegnie wzdłuż Bugu z Hrubieszowa aż do Kuzek, gdzie przekracza Bóg. Na interesującym Nas terenie jest właściwie jedynym szlakiem (po drugiej stronie Bugu, w Niemirowie, zaczyna się jeszcze szlak żółty, tzw. kupiecki, który przez Mielnik biegnie na pn.). Jest on szlakiem o zróżnicowanym poziomie trudności - fragmenty prowadzą po wygodnych, rzadko uczęszczanych drogach asfaltowych, ale zdarzają się też odcinki piaszczyste lub miejsca, gdzie trzeba pokonywać kilkudziesięciometrowe wzniesienia (np. w pobliskich Serpelicach czy pomiędzy Borsukami a Gnojnem). Niestety, w niektórych miejscach zdarzają się braki w oznakowaniu, choć na szczęście ze względu na stały kierunek przebiegu szlaku zawsze można w którymś miejscu (np. we wsiach, gdzie z reguły jest dość wyraźny) wrócić na trasę.

Piszę o nim, gdyż jest główną „arterią turystyczną” okolicy. Ponieważ biegnie wzdłuż Bugu, trudno jest, tak jak Pani pisała, ułożyć trasę wychodzącą skądś i wracającą tam zupełnie inną trasą. Czasami zdarza się np., że szlak biegnie równolegle do drogi asfaltowej, nad samym Bugiem. Wtedy wracając do punktu początkowego można wybrać nieco inny wariant trasy.

 

W taki właśnie sposób można by zaplanować wyjście z Mierzwic do Kózek (gdzie również znajduje się ścieżka przyrodnicza po rezerwacie - dł. 2,2 km; jest to „rezerwat ornitologiczny, obejmuje zbiorowiska murawowe i starorzecza oraz przyległe łąki i fragmenty zadrzewień; żyje tu wiele gatunków ptaków, w tym rzadkich i chronionych jak sieweczka obrożna, rybitwa białoczelna i in. a z gatunków ginących występował do niedawna kulon”). Nie udało mi się co prawda znaleźć jeszcze odpowiedniej mapy, ale przypuszczam że z Mierzwic szlak czerwony prowadzi również wzdłuż rzeki. Powrót z Kózek mógłby się odbyć albo tą samą trasą albo krótszą - drogą asfaltową, która łączy obydwie miejscowości (czyli jednak w tym wypadku wyszłaby „pętla” :). Myślę że trasa ta miałby ok. 30 km. Podkreślam jednak jeszcze raz, że tych regionów nie znam tak dobrze jak pd. i śr. części parku „Podlaski Przełom Bugu”. Gdybym dostał np. ich mapę w którejś z bialskich księgarni, dam znać.
 

Właściwie to kiedy przeczytałem pierwszego maila, gdzie była tylko informacja o tym że Mierzwice mają być miejscem noclegu, myślałem o trasie wzdłuż Bugu z co najmniej dwiema różnymi bazami. Nie trzeba by wtedy powtarzać tej samej drogi, np. wyruszając I dnia z Mierzwic (przez Zabuże i „Trojan”) można by dotrzeć do Serpelic czy Gnojna (piękny punkt widokowy z 30-metrowej skarpy...), gdzie znajduje się pole namiotowe w stanicy ZHP, nad samym Bugiem. Drugiego zaś dojść do Janowa Podlaskiego ze znaną na całym świecie (to nie przesada :) stadniną koni arabskich i kolejną ścieżką przyrodniczą po rezerwacie „Łęg dębowy” (unikalna formacja leśna, meandrujący Bug i... śródleśne wydmy). Wymagałoby to oczywiście transportu bagaży lub noszenia ich ze sobą. Gdyby jednak kiedyś zdecydowałaby się Pani na tego typu trasę, na pewno mógłbym udzielić wyczerpujących informacji.

PS: Mam też dosyć dobrą mapę pd. części Doliny Bugu - od Zabuża aż po Janów Podlaski. W razie potrzeby mogę przesłać.

I jeszcze mała informacja praktyczna:
Dyrekcja Parku Krajobrazowego "Podlaski Przełom Bugu", 21-505 Janów Podlaski
ul. Piłsudskiego 10, tel./fax (O83) 341 37 35, www.przelombugu.prv.pl
 

 

IV - Fort w Koroszczynie - "Planuję zorganizować wyjazd do Koroszczyna. Chciałabym dowiedzieć się, jak dotrzeć do fortów..."
 

"Więc po pierwsze, profilaktycznie podam adresy do umieszczonych na moich stronach informacji (być może już je Pani widziała):

a) dokładny opis dojazdu do fortu
b) mapa - z zaznaczonym fortem
c) Koroszczyn - parę informacji o samej miejscowości
 

Poza tym, ostatnio znalazłem w sieci stronę znajdującego się w Koroszczynie Terminalu samochodowego.
 

Sam Koroszczyn jest niewielką wsią, położoną na pn.-zach od Terespola, na pn. od drogi E-30 (dojazd drogą asfaltową, skręca się w lewo z E-30 ok. 1 km. przed Terespolem lub nieco wcześniej w Wólce Dobryńskiej - w obu miejscach są drogowskazy na Koroszczyn). Leży na skraju Nadbużańskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu, w lekko pagórkowatym krajobrazie. Oprócz fortu inne interesujące we wsi obiekty to XIX-wieczny dwór (własność prywatna, raczej niedostępny dla turystów) i terminal samochodowy (na pn. skraju wsi, baaardzo futurystyczna architektura - wg. niektórych przypomina "latający spodek", swego czasu jedna z głośniejszych i dość kontrowersyjnych inwestycji w woj. lubelskim).
 

Jeśli zaś chodzi o fort (bo rozumiem, że to on Panią przede wszystkim interesuje), no cóż... Jeśli oglądała Pani zdjęcia w galerii, myślę, że ma już o nim pewne "wyobrażenie". Pomimo, że jest faktycznie chyba największym i najlepiej zachowanym z tzw. podlaskich fortów, pełne docenienie jego wielkości uniemożliwia gęsto porastający go sosnowy las. Potężne fortyfikacje ziemne nie są widoczne nawet z bardzo bliskiej odległości; wkoło rozciągają się pola i łąki.

Odpowiadając zaś na Pani pytania:

A) własny pojazd można zatrzymać (jeśli dobrze pamiętam) kilkaset metrów od fortu (tam, gdzie kończy się asfalt). Tak jak napisałem na stronie www - należy skręcić w pierwszą utwardzoną drogę w lewo przy pierwszych zabudowaniach wsi (jadąc bezpośrednio od E-30), po chwili zaczyna się droga polna, która dochodzi do "skrzyżowania". Na nim skręcamy znowu w lewo, w kierunku widocznego lasku. Idąc wzdłuż jego ściany, dojdziemy do wyraźnej dróżki w wiodącej w prawo, w las. Będziemy nią szli jakiś czas, mając po lewej co raz wyższe fortyfikacje. W pewnym momencie od "dróżki" odbije w lewo ścieżka, którą możemy się wspiąć na koronę wałów. Kierują się nią, dotrzemy do centrum fortu (myślę, że zimą trasa ta przez iglasty las wygląda podobnie).

Mam nadzieję, że jest to (w raz z mapą) wystarczająco czytelna pomoc :)

B) Piszę aż tyle nt. dotarcia do fortu, bo sam miałem z tym niemałe problemy. Ponieważ dojazd nie jest W OGÓLE (!) oznakowany, latem musiałem kierować się tylko dosyć niewyraźnymi oznakowaniami na zwykłej mapie turystycznej.
 

Zaznaczam jednak, że choć spędziłem w nim wtedy trochę czasu, nie zdążyłem go w całości spenetrować. Nie potrafię powiedzieć np., czy rozwinięty jest system podziemnych korytarzy (z braku czasu i sprzętu nie „zapuszczałem się” głęboko; Obawiam się jednak, że w tym forcie, w przeciwieństwie do np. twierdzy brzeskiej, nie ma pod ziemią zbyt wielu pomieszczeń. Chociaż… kto wie :) albo nawet ile jest dokładnie samych bunkrów. Podejrzewam, że chcą przejść wszystkie leśne ścieżki, od skraju fortu do skraju, można spędzić tam sporo czasu.

Tym nie mniej eksplorację fortu w Koroszczynie można potraktować jako swego rodzaju "wyprawę w nieznane"; w miejsce, które choć już teraz stopniowo popada w ruinę (zasypane wejścia, itp.) wkrótce bez odpowiedniej opieki może ulec całkowitej zagładzie... Na szczęście dotarły do mnie informacje (plotki?), że znalazł się inwestor zainteresowany wykorzystaniem tej jednej z potencjalnie najciekawszych atrakcji regionu do celów turystycznych (m.in. muzeum militariów). Na razie to jednak tylko plany i sam teren jest dostępny dla każdego zainteresowanego.

Brak rozległych podziemnych kazamatów (tak przypuszczam) rekompensuje jednak ogrom kompleksu, który pomimo porośnięcia fortu lasem z czasem sobie uświadamiany i skala ziemno (głównie) -betonowych fortyfikacji. Na pewno to miejsce ma swój "klimat".
 

Gdyby udało się Pani np. sporządzić jakiś szkic kompleksu, dotrzeć do nieopisanych przez mnie części fortu albo wykonać ciekawe zdjęcia (np. we wnętrzu bunkrów), z chęcią zamieściłbym takie rzeczy na swojej stronie.

 

Pod adresem http://www.mojepodlasie.friko.pl/Index/str8.html znajduje się (stale rozbudowywana) baza adresowa Południowego Podlasia (m.in. adresy i telefony hoteli, pensjonatów, informacji turystycznej, itp.). Podobne informacje dla gminy Terespol (w której leży Koroszczyn) na stronach UG - http://www.terespol.ug.gov.pl/ (dział rekreacja)

 

W razie jakichkolwiek wątpliwości proszę śmiało pisać, na pewno spróbuję pomóc.


 

V. Mapy Podlasia - "Szukam map Pd. Podlasia..."

 

"Na szczęście z mapami Pd. Podlasia nie powinno być większych problemów. Osobiście polecam 4-częściową serię Wojskowych Zakładów Kartograficznych/Państwowego Przedsiębiorstwa Geodezyjno-Kartograficznego. Sam korzystałem z niej podczas licznych wędrówek po Pd. Podlasiu. Ponieważ jest dosyć dokładna, przydaje się turystom niezmotoryzowanym, opuszczającym utarte szlaki. Więcej na ten temat można w dziale "Dla turysty...".

Dodam jeszcze tylko, że część "nadbużańska" (pn.-wsch., na pn. do wysokości Zabuża) jest najłatwiej dostępna (a po niej część pd.-wsch.). Niestety seria jest tak skonstruowana, że pn.-zach. i pd.-zach. skraje Podlasia są na mapach obejmujących głównie okolice Siedlec i Łukowa.

Szukać ich należy w księgarniach, np. na Warszawskiej i w Sasie. Poza tym różne wydawnictwa można dostać w Informacji Turystycznej (Warszawska 11- budynek obok redakcji Słowa Podlasia, na parterze). Dostępne są w sprzedaży również mniej dokładne mapy (np. wydawane przez władze powiatu), na których zaznaczono jedynie ważniejsze drogi."
 

VI. Wiatraki na Podlasiu - "Szukam informacji o podlaskich wiatrakach..."
 

" (...)Poza tym przeczytałem twoje pytanie o wiatraki na forum Słowa. Nie wiem czy akurat zwróciłeś uwagę, ale w galerii na mojej stronę (dział "inne") zebrane są zdjęcia rozmaitych zabytków budownictwa ludowego z Podlasia, w tym wiatraków. Pomyślałem jednak, że nawet jeśli je widziałeś, mogę podać Ci jeszcze parę informacji, nieumieszczonych na stronie.

 

Więc jest oczywiście wiatrak w Zaborku k. Janowa, na terenie pensjonatu (przeniesiony z którejś z podlaskich wsi). Właściciele - Lucyna i Arkadiusz Okoniowie. Na stronie ośrodka (http://www.zaborek.com.pl/) nie znalazłem daty powstania, ale jest tam telefon kontaktowy, więc można się z pewnością dowiedzieć więcej od samych właścicieli.

W Jabłecznej stoją obok siebie aż dwa wiatraki - nieco na pn. od wsi (przy czerwonym szlaku turystycznym).

W Krzyczewie, tuż przy tzw. nadbużance, również znajduje się drewniany wiatrak (znalazłem w przewodniku informację, że to tzw. koźlak, gdzie na wiatr obracano całą konstrukcję, z 1921 r.).

Przy E-30, jadąc z Białej do Międzyrzeca (po lewej stronie), zauważyłem ostatnio wyremontowany wiatrak. Niestety, nie pamiętam dokładnie, na którym odcinku trasy.

W Bukowicach (pomiędzy Leśną a Nosowem, z Nosowa na pd. polną drogą) również znajduje się drewniany wiatrak.

Wiem też o dwóch innych drewnianych wiatrakach położonych na pd. od Białej (niestety, nie mam ich zdjęć). Pierwszy znajduje się w Brzozowym Kącie (jadąc na zach. od Wisznic drogą nr 63, skręcasz w prawo do Brzozowego Kąta, potem zaraz ponowny skręt w prawo, w pierwszą drogę; droga ta zakręca w lewo, wiatrak stoi po lewej, w pewnym oddaleniu od drogi), drugi w Radczach (jadąc tą samą drogą z Wisznic skręcasz za Brzozowym Kątem, zaraz za kanałem Wieprz-Krzna, w lewo do Radczy, potem w prawo; wiatrak stoi niedaleko od skrętu po lewej stronie drogi).

PS: Ostatnio wyszła świetna pozycja o podlaskich wiatrakach, dostępna np. w Księgarni Podlaskiej na ul. Warszawskiej 1.