Jeńcy wojenni

 

Strona główna
Podlasie
Turystyka aktywna
Miejscowości
Galerie
Dla turysty...
Linki

 

 

Okres II WŚ w historii Białej, jak i w historii całego kraju, był czasem niezwykle dramatycznym i bolesnym. Ślady po nim możemy oglądać dziś w całym mieście - pomniki, pamiątkowe tablice, ślady po kulach i publicznych egzekucjach na Placu Wolności, groby ofiar masowych egzekucji na Grabarce...

Jednak w wojennej historii miasta jest też pewien szczególny epizod, który zasługuje na odrębne podkreślenie. Ze względu na położenie Białej przy szlaku komunikacyjnym wschód-zachód i przede wszystkim  - przy ważnym szlaku kolejowym - miasto okazało się być wyjątkowo dogodnym miejscem do zorganizowania w czasie okupacji niemieckiej obozów jeńców wojennych. Największy z nich - dla jeńców sowieckich - znajdował się zapewne gdzieś w okolicy wsi Sielczyk. W okolicy miasta ginęli - z głodu, chorób i w masowych egzekucjach - przede wszystkim żołnierze Armii Czerwonej ale też - jeńcy francuscy, a od pewnego momentu (gdy zmienne koleje losu sprawiły, że przestali być sojusznikami) jeńcy włoscy. Dokładny rozmiar tych tragedii i liczbę zmarłych zapewne trudno dziś ocenić (zwłaszcza w przypadku jeńców sowieckich - musimy wziąć poprawkę na czasy, w których ta liczba była ustalana...). Możemy jednak przyjąć, że mówimy o porażającej liczbie tysięcy (a jeśli wierzyć źródłom - dziesiątek tysięcy!) ofiar - głównie jeńców sowieckich.

Zdecydowałem się poświęcić odrębną podstronę temu zagadnieniu również dlatego, że mam wrażenie słabej znajomości tego dramatycznego fragmentu historii miasta przez jego mieszkańców. Znany jest - i utrzymywany w dobrym stanie - położony w pobliżu dużego osiedla cmentarz jeńców włoskich. Natomiast istnienie pozostałych obiektów, położonych na uboczu czy wręcz ukrytych pośród podbialskich lasów - może dla niektórych stanowić (oprócz skali tamtych zdarzeń) pewne zaskoczenie... Oczywiście dorośli mieszkańcy mogą pamiętać np. ze szkoły obowiązkowe porządkowanie cmentarza radzieckiego w Białej czy wycieczki do innych obiektów, ale wydaje mi się, że mimo wszystko warto przypomnieć te miejsca. Dla mnie samego docieranie do nich było niezwykłą podróżą i "odkrywaniem" pewnego fragmentu historii Pd. Podlasia. Są to oczywiście miejsca naznaczone cierpieniem i tragedią, ale też jak każdy niemy świadek historii (a do tego - ukryte głęboko w lesie, sprawiające wrażenie, że czas się w nich zatrzymał...)  - w jakimiś sensie...  miejsca magiczne.

Do położonych w lasach Kaliłowa czy Holi miejsc przeciętny turysta czy nawet mieszkaniec Białej raczej nie dotrze - nie są specjalnie oznakowane, znalezienie ich wszystkich wymaga pewnej determinacji (oraz czasu i dobrych map terenowych...). Obiekty te są w różnym stanie - warto podkreślić np. renowację, którą przeszedł niedawno pomnik jeńców radziecki na Holi, ale już np. cmentarzom przydałyby się jakieś działania konserwatorskie. Zdaję sobie też sprawę, że dla niektórych te mogiły i przede wszystkim - pomniki z czerwoną gwiazdą - mogą wydać się kontrowersyjne. W latach PRL-u rytualna pamięć o nich była elementem "wiecznej przyjaźni" a żołnierze z czerwoną gwiazdą kojarzą się bardziej z Wrześniem '39 i "wyzwalaniem" w '44. Jednak ci, którzy ginęli i pochowani są w okolicach Białej, to przede wszystkim ofiary tego okrutnego szaleństwa, jakim zawsze jest wojna. Ludzie tacy sami jak my - czyiś synowie i ojcowie, którzy zasługują na pamięć. A ponadto - a właściwie przede wszystkim - wyłącznie jeńcy wojenni (z wyjątkiem żołnierzy poległych w lipcu '44, którzy być może pochowani są na bialskim cmentarzu), których mordowanie z zimną krwią jest szczególną zbrodnią. Zbrodnią, która stanowiła złamanie fundamentalnych zasad prawa humanitarnego, leżących u podstaw współczesnej cywilizacji europejskiej. Dramatem, który powinien dla nas stanowić szczególną przestrogę przed tym, do czego zdolny jest człowiek i do jakich okrucieństw prowadzić może wojna...

PS: Powyższy tekst ma oczywiście zaledwie charakter krótkiego wstępu a temat zasługuje na poważne opracowanie, zgodnie z metodologią nauk historycznych. Gdyby ktoś z Czytelników kiedyś się nim zajął (lub już zajmował) i mógłby np. zaprezentować tu swoją pracę - będę ogromnie, ogromnie wdzięczny.

 
Pokaż Jeńcy wojenni w Białej i okolicach na większej mapie

Jeńcy radzieccy

- Biała Podlaska

- cmentarz żołnierzy radzieckich

a) poległych w lipcu 1944 (informacja z tablicy przy wejściu)

b) 7 tys. sowieckich jeńców wojennych zamordowanych w czasie II WŚ w okolicach Białej Podlaskiej (z tablicy na głównym monumencie)

- Biała Podlaska

- niepozorny, zdewastowany pomnik "na miejscu kaźni dokonanej na radzieckich jeńcach wojennych przez hitlerowców w latach 1941-42" (przy ul. Kościuszki)

- Biała Podlaska

- budynek przy ul. Kościuszki, obok opisanego powyżej pomnika; wg. wiedzy miejscowych zasypane dziś piwnice budynku były miejscem kaźni radzieckich jeńców podczas II WŚ

- Hola

- w głębi lasu - pomnik w miejscu kaźni 40 (?) tys. pomordowanych tu jeńców radzieckich

(przy pd. skraju kompleksu leśnego Hola; patrz też opis i mapa szlaku "Na Holę")

- Kaliłów

- cmentarz 40 tys. (?) jeńców radzieckich z II WŚ

(przy śródleśnej drodze, która odchodzi od asfaltowej drogi w Kaliłowie, na wysokości drogi do Woskrzenic)

- Las Kijowiec

- cmentarz jeńców radzieckich w Lesie Kijowiec

(trudny do zlokalizowania, przy śródleśnej dróżce)

- Woskrzenice

- zbiorowa mogiła jeńców radzieckich zamordowanych w latach 1941-43

(po lewej stronie drogi Kaliłów-Woskrzenice, w pewnym oddalenie od szosy, jadąc

 

Jeńcy włoscy i francuscy

 

- Biała Podlaska

- cmentarz jeńców włoskich zamordowanych w latach 1943-44, na końcu alei pomnik

- Hola

- przy drodze E-30 pomnik  francuskich jeńców wojennych, zamordowanych w lesie w 1942

(jadąc od Białej - po prawej)